"Twarz" - recenzja

Szumowska w "Twarzy" odkrywa swoją już na wstępie. Film otwiera scena, w której ludzie wlewają się do świeżo otwartego sklepu, gotowi się pozabijać o przecenione telewizory. W końcu pogardliwy filmik z YouTube'a na naszych kinowych ekranach! By jednak oddać reżyserce sprawiedliwość - wzbogacony artystycznym zabiegiem. Wszyscy w wersji Szumowskiej rozbierają się na wstępie do bielizny, zgodnie z regulaminem promocji. Od razu więc bez ogródek reżyserka przekazuje nam informację, że będzie obnażająco i jadowicie.

I jak najbardziej spełnia obietnice, przynajmniej w tym drugim. "Twarz" to rzecz o mieszkańcach wsi, u których każda odmienność wywołuje eksplozję najgorszych ludzkich odruchów. Nawet pomysł wyjazdu za granicę czy dłuższe włosy są materiałem do przytyków, które ze względu na intensywny jad w każdym słowie trudno nazywać niewinną rodzinną przepychanką. Co więc się dzieje, kiedy jeden z mieszkańców powraca do wioski ze zniekształconą facjatą?

 Kościukiewicz jako Pan Jezus, którego ponownego nadejścia wsiury nie rozpoznają.

Kościukiewicz jako Pan Jezus, którego ponownego nadejścia wsiury nie rozpoznają.

Szumowska udowodniła już w "Body / Ciało" że nie jest jej obca empatia. W nowym filmie najprędzej znajdziemy ją w relacji między Jackiem (Kościukiewicz) a głównymi kobietami w jego życiu - siostrą, zagraną fantastycznie przez Agnieszkę Podsiadlik oraz miłością z sąsiedniej wsi - Dagmarą (Małgorzata Gorol). Scena na dyskotece oraz późniejsze wykrzywianie wulgaryzmów ze wzgórza to najbardziej ludzkie, co reżyserka ma nam do zaoferowania i jest w tym pewna siła. Podobnie pozytywnie odebrałem kadry z budowy wielkiego posągu Chrystusa. Naturalnie takie obrazki zawsze obciążone są oczywistymi podtekstami, ale tu robią przede wszystkim wrażenie dosłownie - ogromne leżące ręce i głowa na wzgórzu to po prostu czysta moc wizualna.

Niestety im dalej, tym bardziej Szumowska przechyla wiadro pomyj na całą społeczność, uderzając we wszystko, co tylko przyjdzie jej do głowy, a czasem po prostu produkując jakąś mierną scenkę kabaretową. Zwłaszcza scena spowiedzi z księdzem dopytującym się o pikantne szczegóły pozostawiła kwaśny smak w moich ustach.

Różnica między moją przeróbką zwiastuna "Polacy Robacy" a "Twarzą" polega na tym, że mój filmik był prowokacją. Szumowska wydaje się serio wierzyć, że demaskuje coś w zachowaniach naszej rodzimej wsi, ale niestety spuszcza zbyt rozproszone baty i nie wychodzi daleko ponad psioczenie, jacy to wszyscy Polacy poza siedzącymi akurat przy stole to są oszuści i hipokryci.

4/10